W naszym lesie niewątpliwą atrakcją są piękne sarny. Zima długa i mroźna bardzo je wyczerpała, ale może dzięki pomocy ludzi tu mieszkających i pracujących niejedna "sztuka" zimę przetrwała. Można było zauważyć wiele "paśników" - obierki i suchy chleb to stałe danie. Dokarmiali także ludzie z Tkaczy. ( Nie wspomnę o ratowaniu bezpośrednim z zagrożenia - np. pożyczenie kurtki zmarzniętej sarence.... ) Nie jest tak źle z narodem polskim jakby się to wydawało. Wszystkim pomagającym wielkie podziękowania!!!
Wiek: 41 Dołączył: 27 Mar 2006 Posty: 277 Skąd: Sanatorium
Wysłany: Pon Mar 27, 2006 11:22 pm Re: Sarny
tamites napisał/a:
Wszystkim pomagającym wielkie podziękowania!!!
...Dołączam się do Twoich podziękowań. Na wyjątkowe THX zasługuje Józef N, który za swoja bezinteresowną i systematyczną pomoc zyskał już przydomek "Daniel" .
Ale dla równowagi potępię bezmyślnych właścicieli psów. Nagminnie spotykani są ludzie z wielkimi psami bez smyczy, którym przyjemność chyba sprawia, gdy ich "pociecha" puści się w pogoń za sarną. Należy zauważyć, że w warunkach zimowych pies ze względu na budowę łap nie daje szans sarnie grzęznącej po brzuch w śniegu. Na szczęście śniegi już zaczynają topnieć i potencjalne ofiary psów bezmyślnych właścicieli zaczynają mieć większe szanse na przeżycie.
Wiek: 41 Dołączył: 27 Mar 2006 Posty: 277 Skąd: Sanatorium
Wysłany: Czw Mar 30, 2006 12:59 pm
Niee no, bez wątpienia wiele osób pomaga i dokarmia, chwała im za to, ale nie do każdego przylgnęło "Daniel" . A tak na poważnie, to Józefa systematyczność, ofiarność i punktualność jest wyjątkowa. Towarzyszyłem mu kilka razy (nawet dzisiaj) - one go doskonale kojarzą i rozpoznają. A gdy przychodzą dni wolne od pracy i godzina 8.00 - nie mogą się na niego doczekać i wychodzą aż na schody koło DT, zaglądając czy nie nadchodzi.
Podczas naszego ostatniego pobytu moja córcia też chętnie chodziła karmić sarenki. Była troszkę zawiedziona kiedy one na nasz widok uciekły. Trudno wytłumaczyć małemu dziecku dlaczego sarenka sie jej boi. Nawet jak juz wyjeżdżaliśmy i szliśmy do samochodu to moje dziecko chciało zabrać uszykowane w woreczku jedzenie dla sarenek i zamiast do auta chciała iść je karmić
Wiek: 41 Dołączył: 27 Mar 2006 Posty: 277 Skąd: Sanatorium
Wysłany: Pią Paź 16, 2009 6:11 pm
Witam nowego użytkownika i przy okazji z przyjemnością odpowiem. Przeciętnie sarna żyje pięć do ośmiu lat, jednak w sprzyjających warunkach zdrowe osobniki mogą dożyć nawet piętnastu lat. Dojrzałość płciową sarna osiąga w drugim roku życia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach